kkpm blog

Twój nowy blog

FANFARY!!

Brak komentarzy

MOI DRODZY MILI!!!!



Zupełnie niespodziewanie, totalnie z zaskoczenia i na maxa spoko,

!UCIEKAMY Z TEJ STRONY!

Od tej pory traktowana jest jako pierwsze, oficjalne, przepastne archiwum kuźni – najważniejszego, jedynego i najprawdziwszego towarzystwa satyryczno – komiczno – życiowo – studenckiego JAKIE W OGÓLE JEST.

No i kolejna niespodzianka – bo naszym kolegą jest KONSEKWENCJA SMALCU AKA GRUBY GNÓJ 200111 WEB 30. - translator języka duszy na HTML i odrąbał on FANTASTYCZNĄ NOWĄ STRONĘ!!!! SPRAWDŹCIE TO KONIECZNIE (DZIĘ – KU _ JE – MY)

Duma, szczęście, prawda, jakość, życie… 

zostańcie z nami

~~Chłopacy!

Król jest w mieście. 

   Nie można tego już dłużej ukrywać. Nie sposób również tego nie zauważyć. Powietrze jest gęstsze i ciekawsze. Mistrz ma patyczaki. My mamy kamerę. Mistrz ma dwa patyczaki duże i cztery małe. Nasz kamera na nie patrzy. Najważniejsze, jednak, że KRÓL JEST W MIEŚCIE. 
   Kamera patrzy na wejśćie do kamienicy, rejestruje wszystkie odwiedziny. Drukarnia jest nieczynna, z powodu remontu. Wszyscy na mieście wspaniale pachną. Dziewczyny stroją się, faceci się prostują. Wschodzi słońce. Słońce nie opada, bo Król jest w mieście.
   Na ławkach siedzą żule, każdy chce być piękny, wszyscy czekają na Króla, pociągi zwalniają, tramwaje bledną, leniwa pani wyciąga się na trzepaku. Nie brakuje niczego i nikogo.
   Jeszcze nigdy tak niewielu bawiło się tak dobrze, że reszta w ogóle nie była potrzebna.
   Następuje synchronizacja czasu z przestrzenią. Starzy ludzie wypowiadają zaklęcia. Kobiety stroją się, żule pokazują odrapane nogi, samobójcy zasiadają przed budynkiem ASP. Podejrzani ludzie namawiają do wycieczek melexami.
   Co do jednego nie ma wątpliwości, Król jest w mieście i możecie go już tutaj spotkać. Wystarczy się dobrze rozejrzeć. Wystarczy mieć WSZYSTKO szeroko otwarte. Król jest w mieście i miasto mu się kłania a z dachów sypią się kwiaty.
   Podłoga trochę się lepi, bo ktoś wylał na nią całego sprite’a! Dwa tygodnie temu! Patyczaki jedzą tylko liście, dziwne, że nie jedzą popiołu. Wszystko dla Króla, Król widzi, że panuje odpowiedzialność, że wielkość i że można dawać do zrozumienia o dzieciach. Tu i tam. 
   Smutna kobieto w ciele zbrodniarza z blizną na czole. To nie jest tak, że nie patrzę tym okiem. To jest tak, że nie pozostawiasz mi wyboru. Nie pozostawiasz wyboru Królowi, który jest w mieście. On JUŻ czeka.
Bądźcie gotowi.
   

plakat

Brak komentarzy

Cóż…. chyba nie będziemy gwiazdą wieczoru :):):)

Huk TAŁATAJSTWO, pęknięta żyrafa, płonące samochody, sto litrów gwiezdego soku.


CAŁE ŻYCIE ZAMKNIĘTE W KALESONACH!

Wybuchy, petardy, gumowa ściana, piłka pełna śrutu, facet w okularach bez szkieł, mała mangusta na rowerze i wielki dmuchany cyc w zupie!!

Do tego bóbr z workiem cementu, Natalia na pilota i spadochron z siekierami co spada na ziemię TRACH!!!!!!!!!!!!!!!!!!
TREŚĆ WYDARZENIA Z FEJSA:

DLA LENIWYCH



A- Front! – czaderski, nieograniczony punk rock z jajami 

Sekcja Muzyczna Kołłątajowskiej Kuźni Prawdziwych Mężczyzn – żartcore i piosenka dokumentalna z dużą porcją kompromitacji

ZNOWU RAZEM.

Już 7 października (piątek) zapraszamy wszystkich na doskonały koncert w Rybnickim Klubie Paleta! 

Nie pytajcie jak będzie, tylko przyjdźcie i jak mawiają raperzy- sprawdźcie to sami! Ściągajcie tłumnie z całej Polski!

W programie przede wszystkim:

Koncert A- Front! – doskonały punk rock z Gliwic, który swoją debiutancką płytą podbił już całą Polskę a teraz wrócił do nas prościutko z kozackich koncertów na Ukrainie!

grali razem z np. Kazikiem, TPN 25, Zabili mi Żółwia, Farben Lehre, Plagiat 199 i masa masa innych!!

Czajcie ich nagrania na JUTJUBIE!

http://www.youtube.com/user/afrontgliwice#p/u/1/mSr6E_f_uRU

czajcie ich stronę i konto na feju!

http://a-front.com.pl/

http://www.facebook.com/pages/A-Front/127119964006226 

Oraz, 

pozostawiający wiele do życzenia, koncert, show, występ, jakkolwiek zechcecie to nazwać w wykonaniu KKPM, w poczet którego należy zaliczyć zarówno występ Sekcji Muzycznej jak i swoisty kolaż komików o tyle żałosnych co konsekwentnych. Spodziewać należy się również konferansjerki, pomyłek i śmierci od nadmiaru dobrej zabawy…

Jeśli nie znacie jeszcze kkpm to zapraszamy na ich stronę internetową:

www.kkpm.blog.pl

oraz ich promocyjne stoisko na facebooku:

http://www.facebook.com/pages/KKPM-Ko%C5%82%C5%82%C4%85tajowska-Ku%C5%BAnia-Prawdziwych-M%C4%99%C5%BCczyzn/310307807083)

a dla totalnie niezorientowanych w temacie piosenka:

http://kkpm.wrzuta.pl/audio/7DBPQfnYJ0u/smkkpm-_spytaj_kraba_demonstracja

SMKKPM, gra tym razem set czadersko punkowy, bo dysponuje perkusistą. 

Znani z niedotrzymywania obietnic chłopcy z KKPM, obiecują darmowe piwko dla wszystkich, wielką imprezę przed i po całym wydarzeniu oraz, że dadzą z siebie wszystko, rozdadzą swoje płyty, koszulki i pozostaną w waszych serduszkach NA ZAWSZE (koszmar)

Nie bądź obojętny na to co się dzieje na świecie- nie ma to nic wspólnego z tym koncertem. Możesz na niego spokojnie przybyć. Jeszcze nigdy tak niewielu nie zrobił nic aby nic się nie zmieniło. Masz drewnianą nogę? Śnią Ci się pożary? Przyjdź, przyjdź, przyjdź! Zabierz rodzinę i znajomych.. Nie pożałujesz!

- bardzo się boję.

wiecie, dzisiaj sprzątałem z Xymeną kuźnię. mieliśmy kilka powodów, żeby to zrobić. żaden z nich nie był sam w sobie wystarczający, ale ich suma w jakiś pokrętny sposób zmusiła nas do podjęcia tego samobójczego zadania. burdel był przeokropny. naprawdę rozpierdol w swoim najlepszym stadium; to ten moment, kiedy po zjedzeniu żarcia z makdonalda resztki i papiery po prostu rzuca się na ziemię. albo na inne papiery. niby nic wyjątkowego. jak zawsze, i jestem głęboko przekonany, że w każdym mieszkaniu tak jest, mycie podłogi poprzedziło zamiatanie. a zamiatanie z kolei było poprzedzane przez zbieranie z podłogi butelek, puszek, opakowań i jedzenia. nazbierał się tego spory worek. a, chłopaki, jakby kiedyś któremuś z Was zabrakło chleba, to polecam zaglądać co jakiś czas pod kaloryfer. znalazłem też trochę pieniędzy, przyborów do pisania, przyborów do makijażu i sporo ubrań. to jednak nic wyjątkowego. mniej więcej co 2 miesiące, gdy jakiś bohater zabiera się w końcu za sprzątanie kuchni – bo stół, parapet i krzesła są zajebane i trzeba jeść na stojąco, kolanem przytrzymując sobie pod brodą kawałek potrzaskanego talerza – otóż ten bohater przeżywa podobne przygody do tych, które już opisałem. jednak tym razem zaobserwowałem kilka nowych zjawisk, naprawdę ciekawych, które zainspirowały mnie do napisania tej notki.
1. na początek zupa. zupa zdaje się Duśka. bardzo zdrowa, bardzo w garze, pod przykrywką. no i dopóki była pod przykrywką wyglądała apetycznie. po zdjęciu przykrywki, niestety, okazało się, że jebie trupem. Dusiek, ważna uwaga co do prowadzenia zdrowego trybu życia i Twojej dietetycznej kuchni: Twoje zupy po dwóch tygodniach jebią trupem.
2. przygody spotkały także nasze ukochane wiadro od wszystkiego. otóż, jak doniosła mi Xymena: zarosło glonami. powiem tak: trochę pięknie, trochę dziwnie!
3. przed-POKÓJ. zalęgły się w nim robale. pod śmieciami. znaczy nie tymi w workach, bo te wyjebaliśmy, tylko pod tymi śmieciami, co leżały w przedpokoju luzem: jedzenie, butelki, ubrania… a, właśnie, wyrzuciłem jakąś koszulkę, co leżała obok śmieci, bo robale ją przymierzały. i znalazłem tam też jakieś białe tenisówki. jak już je odkleiłem od podłogi to też wyrzuciłem.
no a tak to masa śmieci, pleśni i brudu. mamy jeszcze więcej sztućców, tylko przez kilka ostatnich miesięcy duża ich część leżała na podłodze! no ale ten słodki kurwistan już powoli się kończy.. kończy się jednak tylko po to, by na nowo go hodować. i nie ukrywajmy, że
SŁOWO NA KONIEC
Panowie, musimy to zaakceptować, musimy nauczyć się z tym żyć: w naszym mieszkaniu są takie rzeczy, których nie da się już posprzątać. poprostu. pewne sprawy zaszły już za daleko.
-przytul się mocno, wszystko będzie dobrze.
Szal

paintera

Brak komentarzy

Nowa seria na naszym blogu. Życie w wielkim mieście uczy na każdym kroku i za każdym ciemnym zakątkiem. Zapraszam do komentowania!

darmowy hosting obrazków
„Wiąże ręce i pęta mózgi.”

[mądrość z okolic ronda Mogilskiego i enklawy krakowskich sądów]

~Glenu

Notka przyjmuje syboliczny liczebnik #1, chociaż nie wiem na ile będzie kontynuowana.



Kuźnia to nie tylko głupie piosenki, głupie żarty, głupie rysuneczki i obrazki. Dzisiaj w Kuźni spotkamy się z prawdziwą przyrodą. Do tego tematu podchodzę z wielką ostrożnością, ponieważ dotykanie tajemnic natury sprowadza nas na krańce świata, pomiędzy stwórcą a użytkownikiem. Na grani tajemnicy rodzą się potwory i cuda i to z nimi chcę stanąć oko w oko. Wy mi będziecie świadkiem..



Borsuk..




Zwierzę niewidzialne, które lubi pozostawiać po sobie bałagan. W razie potrzeby potrafi być bezwzględnym mordercą. Są dni, kiedy nie ma go dla nikogo.


Przesiaduje w ciasnej, głębokiej norze. Nie pali, nie pije, nie spotyka się ze znajomymi borsukami. Z nikim się nie spotyka. Rzadko kiedy odbiera telefon. Borsuk pogrążony jest w apatii. Jego aktywność można zarejestrować tylko przez kilka godzin w nocy. Przez resztę czasu głównie śpi. Ucieka również od obowiązków, najczęściej spychając odpowiedzialność za nie na swoich najbliższych. Nie chce zarabiać pieniędzy.



Zawisak Borowiec



To jeden z największych z 20 gatunków Zawisaków, które można spotkać w Polsce. Rozpiętość skrzydeł waha się między 6 a 9 centymetrów. To jednocześnie jeden z najszybszych motyli na świecie. Jest wielki, ciężki ale bardzo aerodynamiczny. Rzadko płacze. Jest ubogi. Jest smutny i pisze kiepską poezją. Nie ma też daru do prozy. Mimo to pisze. Poddał się już dawno temu, chociaż w środku nadal liczy na to, że jeszcze kiedyś mu się powiedzie.. Nie potrafi wywołać zjawiska mimikry chemicznej, co cechuje 

Zmierzchnicę trupią główkę. Zdarza mu się napić.



Mrówkolew



Bardzo wpływowy. Potrafi wszystko załatwić. Jest świetnym organizatorem. Lubi trzymać rękę na pulsie. Dużo czasu spędza przed komputerem. Ma problemy ze wzrokiem i otyłością. Potrafi być towarzyski sam jednak rzadko się porusza. Dużo czasu poświęca analizie Froyda i zastanawia się nad tym, jak to właściwie jest… Czemu momenty, kiedy w ogóle siebie nie rozumiał i nie przykładał do nich żadnej wagi mają teraz stać się priorytetem w jego życiu. Czemu jako motyl, musi analizować sekunda po sekundzie życie w swoim leju – pułapce… Musi, bo wyraźnie go to męczy i wyraźnie próbuje znaleźć odpowiedź właśnie dzięki temu…To znaczy …. nie zrozumcie mnie źle, mrówkolew szuka własnej tożsamości i próbuje odpowiedzieć sobie na pytanie: Jak ma odnaleźć ją w tym życiu – gdzie jest nikim, w życiu, kiedy był jeszcze totalnie nieukształtowanym nikim…. Mrówkolew strasznie dużo pali. 


Liściec



   Swawolnik i imprezowicz. Nie proś go do tańca. Uwodziciel i prosty bawidamek. Masz problem z kobietą? Dzwoń do Liśćca, pozbędziesz się starej a nowa będzie za Tobą chodzić na kolanach. Liściec kradnie olbrzymie ilości pieniędzy. Najczęściej od matki, chociaż bywa też, że z innych miejsc. Wielkie sumy przepuszcza na wódkę. Rozbija się po barach i spelunach, gra w karty i prowadzi auto po pijaku. Do złudzenia przypomina nadgryziony liść, dlatego policja jeszcze nigdy nie wlepiła mu mandatu. W istocie, jest on mocno pogryziony, swoje przeżył. Przestraszony cwaniakuje i stawia się. Woli jesień.

Pierwsza czwórka niewybrednych bestii za nami… jesteście gotowi na więcej? Jesteście chętni by sięgnąć głębiej?

~~Manticora




Paintera zrealizowana wg pomysłu Paintery przy pomocy Dziewczyny Dźwig. 

RAKIETLOVE 100%
~~doktor płonąca żyrafa Manti

   Uprzejmie informuje się, że koncert został odbyty według najwyższych standartów kultury. Było jak być miało, czyli kolorowo, wesoło i klawo. 


   Dobiwszy do Piotrkowa, po nieprzespanej nocy i problemach z pakowaniem (Szaleniec oczywiście, jak wyszliśmy za drzwi celem udania się po bilety, wyszedł dopiero z pod prysznica). udaliśmy się, wraz z przewodnikiem o ciekawym, zagranicznym pseudonimie „Drej” do polecanej lokalnej knajpy. Piotrków Trybunalski to wspaniałe rozkopane miasteczko, a browar jest w cenie 5zł. Czas trwoniliśmy na radosnych próbach i oglądaniu tego co lubimy najbardziej, czyli siebie nawzajem!! 

   Do ostatniej chwili myśleliśmy, że całą naszą publicznością będzie tylko nasza, spora jak na takie wydarzenie, paczka. Chociaż upewniliśmy się wcześniej co do obecności plakatów na mieście, nic nie wróżyło tak spektakularnego sukcesu frekwencji jaki miał miejsce! W tym miejscu szczerze chciałbym podziękować wszystkim na raz i każdemu z osobna, zwłaszcza naszym ludziom;) za wsparcie, obecność i srogą madżandżę. Ludzi się naszło, światełka sie zapaliły, poszły w ruch głupie żarty i nawet mogliśmy sobie zagrać ze cztery bisy!

   Koncert wyszedł bajecznie, z dużą dozą zdrowego jajca, tańcem kraba i piorunującym występem Oli! Jesteśmy zdolni przeprowadzić zwartą, ciekawą akcję muzyczno- kabaretową i nie zawahamy się zrobić tego ponownie ;) Potrzebujemy tylko takich dwóch gitar, jakie zostały nam użyczone w Piotrkowie:) Wykonania doczekały się nawet takie zapomniane kawałki jak „herbata, kawa, wakacje”, „Mały Gołąbek” oraz nastąpiła prawdziwa, muzyczna premiera II piosenki z Olą, zatytułowanej wstępnie/roboczo „Wojna Winna”

   Po koncercie, uraczeni znakomitym monodramem w wykonaniu Jakuba Pniaka i w reżyserii gospodyni całego zamieszania (Agnieszki Pisarek) udaliśmy się ponownie w miasto, które okazało się być bardzo pojemnym, serdecznym i gościnnym. Na pochwałę zasługuje również policja, która najpierw przyjeżdża nie jako policja, ale jako ostrzeżenie przed policją! „Hej dzieciaki niech zapłoną serca, każdy policjant JEST BARDZO MIŁY!”    
   Jesteśmy już tak starzy, że nawet bifor przełożyliśmy sobie na rano ;) Dusiek przytulił swoją dmuchaną przyjaciółkę – żyrafę Marcelinę i zasnął, ponieważ potrzebowaliśmy dużo siły na kolejny dzień…. ponieważ następnego dnia….

Oto link do paru zdjęć: 


   Zagościliśmy po raz pierwszy na cyklicznej imprezie, organizowanej w CAFE SZAFE, w Krakowie. Pędziliśmy terkoczącym pociągiem, bez okien na złamanie karku po to aby zdążyć. W obawie o to, że „Poziom jest strasznie wysoki” i że „lepiej się nie błaźnić” dotarłiśmy na czas i zgodnie z regulaminem wykonaliśmy trzy piosenki! Wypadliśmy bardzo dobrze (to nasza opinia) i wszystkim dziękujemy za uwagę! 

Na koniec tej dziwnej, informacyjnej, jałowej notki, mam dla was szczególny prezent. Albo nie… nie mam, bo Dave się nie zgodził… bo Dave ma maszynę do robienia muzyki i można nią robić wszystko i ostatnio robili z Szaleńcem Dubstepy, takie jakie robią największe autorytety dubstepu i gdybyście to zobaczyli, to byście oszaleli!! TOTALNIE OSZALELI!! Jak się robi prawdziwe dubstepy jednym palcem! 

JEDNAK!! Jednak Dave się zgodził! No to będzie niespodzianka RARYTAS na koniec!

Enjoy! 

~~~Manticora






Ach!!! i PS:
z pozdrowieniami od DUBSTEPOWEJ PAPUGI, dostaliśmy od tajemniczego pośrednika taki link 
wystarczy właczyć głośniki, kliknąć i cieszyć się wspaniałą zabawą i znakomitymi efektami graficzno pirotechnicznymi! 

  • RSS

Polecamy

Nie masz jeszcze bloga? Załóż bloga

Polecamy